poniedziałek, 5 maja 2014

Sri Lanka - Kandy -> Hutton -> Adam's Peak

Poranek w Kandy. Przyznam,  ze dzisiaj wstawało mi wyjątkowo ciężko i spalabym do 12.00 gdybym tylko mogła. Śniadanie i dojazd na stacje kolejowa, a tam niespodzianka - spóźniliśmy sie na pociąg ;) kolejny za ponad 2h. W samym Kandy brak juz jakis innych wart uwagi atrakcji, inne wymagałoby co najmniej 3h wiec Nieshsnta zaproponował nam zobaczenie hinduskiej świątyni, a jej wyjątkowość polega na tym że jest drewniana. Zgodziliśmy sie wiec i ruszyliśmy zobaczyć ten zabytek ;) świątynia bardzo ładna, cudownie wyrzeźbione w drewnie różnorodne wzory itp. Byliśmy pierwszymi Polakami, których tam zabrał ;) i wg staruszka ktory nas po swiatyni oprowadzal byc moze pierwsi polacy ever ;) nie ma tez o tym w przewodniku ;) 

Wracając na dworcu kupiliśmy bilety (komunikacja kolejowa bardzo bardzo tania i ... BARDZO, BARDZO wolna! Ok 110 km w ponad 3h. Niestety nie dało sie podziwiać widoków przez cała drogę bo padał deszcz ;( naszym przystankiem było Hattun, gdzie czekał na nas juz Nishanta i samochód. Naprawdę fajna opcja taka wycieczka, pociągi maja wygodne i co chwila ktoś chodził i sprzedawał jedzenie lub picie. Naszym celem na jutro jest Góra Adama. Ale póki co i tym co widzieliśmy dzisiaj -cudowne zielone miejsca bo wszędzie wokół są plantacje herbaty! Widoki robią wrażenie, co ne zmienia faktu ze praca jest bardzo ciężka. Liście zbierają wyłącznie kobiety, niektóre wiekiem wyglądają na ok 60-65 lat i starsze. Dziennie przez 8h zbierają ok 10-12 kg liści. Zatrz spaymywaliśmy sie w kilku miejscach zeby zrobić zdjęcia, jesteśmy po sezonie w porze monsunowej wiec nie wyglada to zapewne tak cudownie jak mogłoby wyglądać w innych miesiącach.  

Dotarliśmy do hotelu a ze względu na widoki dostaliśmy pokój, do którego prowadzi ze 100 wysokich schodków! Masakra, dobrze ze nam bagaż wnieśli (za napiwek oczywiście ;) zjedlismy późny lunch i Nishanta pokazał nam jutrzejsza trasę na Gore Adama (bynajmniej jej początek) na której znajduje sie świątynia ;) start o 2 w nocy zeby załapać sie na ew wschód słońca! Oby było go widac bo to prawie 4h spacer!!! Dlatego tez dzisiaj idziemy wcześnie spać ;(

Snejkus

ale jak tu spac jak od pol godziny na zewnatrz  srpiewaja mnisi swoje piosenki.. melodia usypiajaca ale ciezko spac o 18ej...

jak sie mnie pytaja czy dania na ostro to zawsze mowie ze tak .. i do dzis nie trafilem na nic konkretnie ostrego. kurczak Madras z warszawskiego India Express bije wszystko :D

wifi tylko na dole hotelu a nie chce mi sie po raz 3eci tu wspinac (i tak czeka mnie dzis 8h marszu po gorach od 2 w nocy wiec fotek dzis niet :D

oo mamy jaszczurke w pokoju. lazi kolo lampy... dobrze ze nie wąż...

Sri Lanka to niesamowita wyspa. małpy jezdza na rowerach, psy sprzedaja na straganach. fotka moze jutro :) Kiciunia wymięka...

2 komentarze:

  1. Nie bój nic - Kicia nie wymięka. Kicia lata samolotami i prowadzi duże firmy a ty wyskakujesz ze straganem i jazdą na rowerze . Śmiech na sali ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pics or it didn`t happen. My mamy dowody na nalpy na rowerach i psy na straganach. Daj dowod na kicie w samolocie lub po prowadzaca firmę.

    OdpowiedzUsuń