niedziela, 4 maja 2014

Sri Lanka dzień kolejny - Mintale, Kandy i coś tam jeszcze ;)

Poranek wydawał nam się chłodniejszy niz wcześniejsze ale  były to jedynie złudne nadzieje ;) śniadanie w towarzystwie brykających na dachach wiewiórek a ok 9.00 jechaliśmy ku kolejnym punktom na naszej mapie zwiedzania. 

Pierwszy przystanek Gold Budda i świątynia w skale i oczywiście schody, pot lejący sie nie tylko po czole i chodzenie boso. Buty musimy zostawiać w odpłatnych miejscach bo małpy lubią sobie jakis niepilnowane zabrać ;) następnie ruszyliśmy do świątyni (ruin oczywiście) która stoi na stodku wyspy. Świątynia wybudowano 1000 lat temu wiec nie wiem jak oni to zmierzyli ze to byl środek, środek - dodam ze wokół jest jezioro ( w ostatnich latach badano czy faktycznie tak jest i potwierdzili ze tak). 

Kolejnym miejscem, które zwiedzaliśmy była hinduska świątynia, która robi duze wrażenie ze względu na kolory i złote zdobienia. Wejście płatne tylko dla turystów ;) dalalej juz droga do Kandy, dawnej stolicy i jednego z najwiekszych miast na Sri Lance. Najpierw zatrzymaliśmy sie przy Garden - pięknym ogrodzie z różnorodnymi drzewami, krzewami i kwiatami. Niestety bateria w aparacie była na wyczerpaniu wiec tylko kilka zdjęć komórka. Ogród bardzo zadbany, cudowne miejsce na spacery, pikniki itp. Pełno młodych ludzi, mijaliśmy kilka sesji ślubnych tez. Zaczęło troche padać ( co przy tej pogodzie dla mnie jest wybawieniem, szczególnie tez jak zaczyna trochę wiać ;) wiec zadzwoniliśmy po Nishane i ruszyliśmy do hotelu. 

2 godziny odpoczynku, Snejkuś zasnął jak tylko położył głowę na poduszce ;) o 17.00 ubrani od stop do głów ruszyliśmy najpierw na przedstawienie taneczno-muzyczne. W tradycyjnych strojach tancerki i tancerze gimnastykowali sie przed zebrana widownią. Mam nagrania ;) Snejkuś jako wielki znawca muzyki i tańca stwierdził, że choreografia przypomina modern jazz.. (Jasne!?! ;)) po występie poszliśmy do - i tu Was zaskoczę ... (Chwila napięcia)...Światyni Buddy :D ;D ;D ale takiej bardzo ważnej dla mieszkańców Sri Lanki bo to świetnynia dla relikwi - zęba Buddy. Było wielu turystów, i to chodzenie boso.. Troche mało higieniczne wiec dobrze ze spakowałam rożne specyfiki ;) pózniej Nishanta zabrał nas na szybki spacer po Kandy, ale miasto słabo oświetlone i o 20.00 wszystko zamykają wiec nie ma nawet na co popatrzeć. Ogólnie ciemno jest juz od ok 18.30. Zaszlismy do supermarketu zeby kupić wodę i tyle dzisiejszego dnia. Jesteśmy w hotelu i chyba idziemy juz spać ;-)

Net rozłącza co chwilę - foty jutro.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz