piątek, 29 stycznia 2016

Bangkok - piątek

Dzień kolejny - to juz piątek!

Dzisiaj wstaliśmy wyjątkowo wcześnie... Żart! Jak zwykle dopiero ok 10:00 udało nam się zebrać. Obok hostelu mamy fajną knajpkę, zawsze jest sporo osob ( wcale mnie to nie dziwi bo jest duży wybór dań a jedzenie jest też tanie i bardzo smaczne) mój eurpejskowiejski żołądek jako pierwszy posiłek preferuje klasykę - zamówiłam kanapkę, a Słodziak jakąś zupę curry z ryżem i krewetkami. Dzisiejszy plan to wycieczka pomarańczowym promem (kolory oznaczają rodzaj linii, ilośc "stopów") nasz prom miał 30 stopów, wsiadalismy na 8 i płynelismy do 30go i pózniej powrót do 8. Cała przyjemność kosztowała nas 5,60 zł ;-) przed wejściem na prom odwiedziismy stragany z jedzeniem, Snejk żadnej wyżerki nie przepuści! Tuk tukiem, bo na spacer było dla nas za gorąco wybraliśmy sie do świątyni Złotego Buddy. Wg przewodnika jego wartość to pół miliarda ale na str internetowych są inne informacje dotyczące wartości posągu. Niestety nie dało sie go obskrobać nawet na waciki ;-) w ramach dodatkowych atrakcji wybraliśmy się do szpitala ;-) w filmie kac vegas byli w szpitali wiec i my chcieliśmy mieć "check in" w takim miejscu .. A tak na poważnie to zanim pojedziemy na wyspę phi phi chciałam zeby sprawdzili mi profilaktycznie gardło czy nie rozwija sie żadna infekcja bo nadal mam zmieniony głos i chwilami kasłałam. Codzienne zimne napoje z lodem, klimatyzacja na pewno nie pomagają żeby chrypka minęła ;-) Szpital pusty, obsługa bardzo miła i sprawna. Chyba w standardzie maja tez sprawdzanie ciśnienia ...i postawili mnie na wagę! LoL + 2 kg więcej odkąd tu jesteśmy ;D pysznie! Lekarz mnie osłuchal i zajrzał w gardło, jest lekko zaczerwienione i tyle! Dostałam jakiś spray żeby psiukać 3x dziennie i tabl na kaszel i cała przyjemność 190 zł. Mamy wykupione ubezpieczenie więc mam nadzieje ze w Polsce bede miała zwrot kosztów. Jest po 22 a temperatura 32 stopnie, Snejkuś pije zimne piwko a ja wodę w temperaturze pokojowej ;-( Nio i nie włączamy klimy! Nio ale profilaktyczna wizyta dla spokoju ogarnięta, Łukasz to pewnie nawet zadowolony że mam oszczędzać gardło i mu nie gderam nad uchem! Najważniejsze, że możemy spokojnie planować kolejne dni! Ze szpitala pieszo wracaliśmy przez China Town do hostelu. Zaszliśmy do knajpy polecanej przez tripadvisor. Zjedlismy Pad thai z krewatkami i kluskami, do tego kokosowy sok z lodem (Snejk) i zapłaciliśmy z napiwkiem ok 28 zł ;-))) prysznic i drzemka, pózniej kolacja  w knajpce obok, za 5 dań piwko i herbate wyszło z napiwkiem 30 zł! (smażony brązowy ryż z warzywami i ananasem - pycha! zjadłam zanim donieśli pozostałe dania i robiliśmy zdjęcie ;) Dla nas jest tanio, a co dopiero dla takich angoli?! Jutro wybieramy sie oglądać pływające targi (są rano) więc zbieramy się już spać!

Z rzeczy, o których nie wspomniałam wcześniej:
- do pokoju wchodzimy boso, buty zostawia sie przed wejściem- taka kultura i jaka wygoda i komfort ( bo ich nie czuć)
- płacimy 360 zł za tych 6 noclegów, a są ręczniki i sprzątano nam juz pokój;
- segregują śmieci, co dla mnie jest ważne ale i dziwne bo ulice i woda w kanałach bywają naprawdę brudne - wiele ulic to totalny syf
- koty nie reagują na "kici kici" whhaaattttt???????
- wielu mnichów, którzy rownież zwiedzają świątynie mieli iPhone i inne smartfony ;P 
- każdego wieczoru z khao san słychać tą samą playliste. 
- coś miałam jeszcze dopisać ale zapomniałam co ;D



























































1 komentarz:

  1. Pamiętam, upał wykańcza zwłaszcza w nocy. Człowiek myśli, że wyjdzie gdy będzie chłodniej, np. o 22 i zdziwienie.
    Odnośnie mnichów to kilka słów wyjaśnienia:
    1. Każdy mężczyzna w Tajlandii choć raz musi zostać mnichem. Zostać może nawet na jeden dzień. Przychodzi do ichnich "koszar", zakłada pomarańczową pelerynę i już jest mnichem. Uwaga dla turystów: mnisi mają zakaz dotykania kobiet, w dobrym tonie jest więc ustępowanie mnichom z drogi przez kobiety. Chodzi o to, żeby mnich nawet przypadkiem nie otarł się o kobietę na ulicy, w korytarzu, czy wąskim przejściu, bo niszczy mu to ślubowanie. Oni sami będą bardzo uważali, ale kulturalne jest pomaganie im utrzymać zaciągnięte zobowiązania.
    Pozdro ze słonecznej, upalnej i radosnej Warszawy.

    OdpowiedzUsuń